UNESCO Litwa – część 1. Mierzeja Kurońska

Dokładnie pół roku temu wyruszyłem w pierwszą, najbardziej do tej pory ambitną podróż mego życia. Pełen obaw, samotnie, bez szczegółowego planu, ruszyłem na podbój państw bałtyckich (Litwa, Łotwa i Estonia) oraz Skandynawii. Cel miałem jeden – uwiecznić na zdjęciach wszystkie obiekty z listy UNESCO w odwiedzonych krajach.

Mieszkam na Podlasiu więc wybór kierunku podróży był prosty. Jako pierwszą postanowiłem odwiedzić Litwę. Wczesnym popołudniem, 28 lipca 2016 roku, wyruszyłem w kierunku litewskiej Mierzei Kurońskiej.

Już kilka godzin po opuszczeniu rodzinnych stron trafiłem do miejsca, które z jednej strony wyglądało niezwykle znajomo, z drugiej zaś wydawało się być zupełnie innym światem. Dlaczego? Wytłumaczę to na podstawie porównania. Ale najpierw kilka faktów i ciekawostek.

Mierzeja Kurońska to długi (prawie 100 kilometrów), wąski, piaszczysty półwysep, leżący na zachodnim krańcu Litwy, podzielony mniej więcej w połowie granicą państwową. Część Mierzei należy bowiem do Litwy, część do Rosji (Obwód kaliningradzki). Oddziela ona Morze Bałtyckie od Zalewu Kurońskiego. Szerokie, piaszczyste plaże ciągną się tu kilometrami. Przypomina Wam coś ten krótki opis? Jeśli pomyśleliście o Helu to trafiliście w dziesiątkę! Półwysep połączony jest z lądem tylko w części rosyjskiej. Aby więc tam trafić musimy z litewskiej Kłajpedy przeprawić się promem. Rejs trwa całe… 7 minut!

Wieża widokowa nad Zalewem Kurońskim

Ścieżka na plażę

Na Mierzei leży miejscowość Nerynga (zwana też Neringą). Jest to miasto jedyne w swoim rodzaju. Rozciąga się bowiem na prawie całej długości litewskiej części mierzei (prawie 50 kilometrów) i złożone jest z czterech osad rybackich. Niegdyś były odrębnymi miejscowościami, dziś natomiast Nida, Pervalka, Preila i Juodkrante są niejako dzielnicami Neryngi. Dzielnice te oddzielone są od siebie przepięknymi lasami iglastymi oraz wydmami, które piastują drugie miejsce na liście najwyższych w Europie!

Wydmy Mierzei Kurońskiej

Większość budynków w Neryndze to drewniane, kolorowe domki z pięknie zdobionymi detalami. Poczułem się tu więc trochę jak w podlaskiej Krainie Otwartych Okiennic. Zachwytom nie było końca. Całe to miejsce i jego atmosfera, przepiękne cuda tutejszej natury, bardzo mi się spodobały. Połączenie naszego Helu i mojego rodzinnego Podlasia od razu przypadło mi do gustu. Czułem się jak u siebie! Jednak szybko w oczy rzuciły się szczegóły, które ogromnie różniły tą część Litwy od naszych polskich rejonów. Przede wszystkim czystość! Wszystko było schludne, uporządkowane i zadbane. Trawa sprawiała wrażenie ściętej od linijki. Kolorowe, stylizowane na starodawne domki wyglądały tak, jakby były pomalowane zaledwie kilka tygodni wcześniej, jakby były odświeżone tuż przed sezonem letnim. Sielanka pełną gębą. Kolejną róźnicę zauważyłem po dotarciu na plażę. Niby nic szczególnego, wejście na plażę jak w Łebie, wydmy usypane ze skrzypiącego pod stopami piasku jak nad naszym Bałtykiem. Ale po wejściu na samą plażę okazuje się, że… na jednego plażowicza przypada jakieś sto metrów kwadratowych wolnego miejsca! W środku sezonu! I nie widać ani jednego parawanu! Uwierzycie? Dodam jeszcze tylko, że odległość z Białegostoku na Hel to jakieś 491 kilometry a do Nidy na Mierzei Kurońskiej – 465 kilometrów. Podobny dystans a trafiamy do dwóch, niby podobnych a jakże jednak różnych światów.

Domek w Nidzie – jednym słowem sielanka

Domki w Juodkrante

Restauracja w centrum Nidy

Kościół w Nidzie

Świat litewskich wydm nie tylko mnie przypadł do gustu. Spodobał się on również Komitetowi Światowego Dziedzictwa, który postanowił w 2000 roku dodać Mierzeję Kurońską do prestiżowego grona obiektów o wyjątkowej wartości dla ludzkości. Jest ona jednym z czterech obiektów z listy światowego dziedzictwa UNESCO leżących na terenie Litwy.

W takich okolicznościach przyrody mogę spacerować godzinami

Mimo, że minęło już kilka miesięcy, Neringa nadal mocno tkwi w mojej pamięci. Spędziłem tam prawie cały tydzień i nie chciałem wyjeżdżać. Od tego miejsca zacząłem swoją podróż wokół Skandynawii i można uznać, że tam też ją zakończyłem. Bowiem po powrocie do Polski trafił mi się długi weekend wrześniowy, który postanowiłem wykorzystać i wyjechać gdzieś na krótkie wakacje. I wiecie gdzie pojechałem? A jakże! Ponownie odwiedziłem Mierzeję Kurońską. I jestem święcie przekonany o tym, że jeszcze kiedyś tam wrócę. I to pewnie prędzej niż później.

Czy w sierpniowym słońcu, czy we wrześniowych mgłach- malutkie porty na Mierzei Kurońskiej mają niesamowity klimat i wyglądają przepięknie.

Jak tam trafić? Zerknijcie na mapę:

Powiązane wpisy

  • Marlena Gębala

    Pięknie tam, piękne zdjęcia <3

    • Artur Sienkiewicz

      Dziękuję 🙂 To prawda, ślicznie tam.

  • Bardzo malownicze miejsce, choć mam wrażenie że nieco bardziej dzikie i jeszcze nie do końca odkryte. Bardzo fajny pomsł na wyprawę. Piękne zdjęcia 🙂

    • Artur Sienkiewicz

      Dziękuję 🙂 Neringa może sprawiać wrażenie dzikiej i nieodkrytej. I to jest właśnie jedna z jej głównych zalet 🙂

  • Ladnie tam i bardzo fajne zdjecia 🙂

    • Artur Sienkiewicz

      Dziękuję 🙂

      • A tak pry okazji, masz moze liste tych wszystkich miejsc? Z ciekawosci, chcialabym zobaczyc co juz udalo mi sie zobaczyc 😉

        • Artur Sienkiewicz

          A jakie miejsca masz na myśli? Czy chodzi Ci o samą Mierzeję Kurońską?

          • NIe, chodzi mi o liste UNESCO.

          • Mam w planach stworzenie „spisu treści” do tych miejsc ale narazie muszę zabrać się za tworzenie nowych wpisów. Narazie takowego spisu niestety nie posiadam.

  • Nawet nie wiedziałam, że na Litwie takie piękne miejsca są! Cudowne zdjęcia! Pozdrwiam

    • Artur Sienkiewicz

      Dziękuję 🙂 Też nie wiedziałem, że jest tam tak ślicznie. Zakochałem skię w tym miejscu od pierwszego wejrzenia 😉

  • Anna Zachariasiewicz

    Nie miałam pojęcia, że na Litwie jest tak ładnie 🙂 A te wydmy! PIękne zdjęcia 🙂

    • Artur Sienkiewicz

      Dziękuję 🙂 Zdjęcia i tak nie oddadzą tamtejszego piękna! Warto tam pojechać chociażby na długi weekend, polecam 😉

  • ewa

    Te niebieskie domki – przepiękne. Superfoty